niedziela, 23 sierpnia 2015

Pomadki Intense Collection :)

Dzień dobry. :)

Korzystając jeszcze z ostatnich dni urlopu mam czas na ciut więcej wpisów. ;)

Dzisiejszy będzie o wakacyjnej linii pomadek

The ONE 5-w-1 Colour Stylist Intense Collection


pomadki The ONE 5-w-1 Colour Stylist Intense Collection: Orange Pop, Coral Burst, Oriflame
Tutaj widać niewiarygodną, małą różnicę w kolorach - na próbce będzie lepiej. ;)

O pomadkach The ONE 5-w-1 pisałam już daaaawno temu (w nazwie macie podlinkowany post ;) ). W wieeeeeelkim skrócie - są bardzo dobre. :) Długo się utrzymują, nieźle nawilżają i mają baaaaardzo dużo kolorów:

Na wakacje, Oriflame postanowiło poszerzyć paletę o kolejne 10 odcieni, tym razem bardzo intensywnych. Jeśli nie mamy wiele czasu na makijaż a chcemy, żeby był wyrazisty, to taki mocny akcent na ustach jest idealnym rozwiązaniem. :)

Osobiście zaopatrzyłam się w 2 sztuki: Orange Pop i Coral Burst:

pomadki The ONE 5-w-1 Colour Stylist Intense Collection: Orange Pop, Coral Burst, Oriflame

Pomarańcza zdecydowanie przypadła mi do gustu, więc tutaj jeszcze "na żywo":

usta z pomadką Orange Pop The ONE 5-w-1 Colour Stylist Intense Collection, Oriflame


Udanej, Słonecznej niedzieli! :)


P.S. Na blogu znajdziecie również recenzje:

piątek, 21 sierpnia 2015

Eleo - będzie hit! :)

Dzień dobry. :)

Myślałam, że kolejny post będzie w niedzielę, ale nie mogłam się powstrzymać. :D I po prostu muszę podzielić się z Wami moimi wrażeniami o:

Szamponie i odżywce do włosów z serii Eleo


szampon i odżywka do włosów Eleo z Oriflame

Jak może zauważyliście po zawartości bloga (albo właśnie braku tejże ;) ) - produkty do włosów nigdy nie robiły na mnie na tyle wrażenia, żeby Wam o nich wspominać. I dziś się to zmieniło. 

środa, 19 sierpnia 2015

Wakacyjny Niezbędnik Pielęgnacyjny :)

Dzień dobry. :)

Dzisiaj część II Wakacyjnych Niezbędników! :)

Cz. I dotyczyła W.N. Makijażowego :), a dzisiaj zaprezentuję Wam mój:


Wakacyjny Niezbędnik Pielęgnacyjny



rozświetlający żel pod oczy True Perfection, seria Optimals: krem na noc, tonik, złuszczający żel do mycia twarzy, Oriflame


Znowu mało? Ano. :D W końcu chodzi o podróże, czyli jak najmniejszą walizkę. ;)

W takim razie co?  i dlaczego? :
Zapytacie pewnie co z kremem na dzień? Ze względów oszczędność miejsca postanowiłam skrupulatnie korzystać z kremu BB The ONE, który ze względu także na swoje inne właściwości trafił do Wakacyjnego Niezbędnika Makijażowego. ;)

A co Wy uważacie za Niezbędniki Pielęgnacyjne? :)

czwartek, 13 sierpnia 2015

Powrót i wakacyjny niezbędnik. :)

Dzień dobry! :)

Koniec lenienia się, pora wrócić do pisania!!! :D (także na Marysinym Świecie Książek :) )

Wakacje pełną parą, trzy wyjazdy za mną (na jednym chodziłam po ogniu, jeśli ktoś jeszcze nie widział), a co za tym idzie - katalogowych zakupów brak. I tak się zastanawiałam o czym Wam napisać po powrocie... I wymyśliłam, że podzielę się z Wami moim

Wakacyjnym Niezbędnikiem Makijażowym :)



kremowy cień The ONE, tusz do rzęs The ONE Wonderlash, krem BB The ONE, Oriflame

Tylko tyle? Tak, tylko tyle. :) Jestem osobą, która na wyjazdy wakacyjne wybiera naturę. Cisza, spokój, zieleń, śpiew ptaków - generalny odpoczynek od miasta i codzienności.

(wyjątkiem jest moja ukochana Praga ;) )

Jestem wygodnickim leniuchem, więc kiedy czeka mnie podróż nocą albo wczesne wychodzenie na szlak (w tym roku w Bieszczadach :D ) - totalnie odechciewa mi się makijażu. Przecież nie o pawie oko w wakacjach chodzi! :)

Dlatego w moim wakacyjnym niezbędniku makijażowym znajdziecie tylko:
  • krem BB The ONE - spełnia rolę lekkiego podkładu i bazy pod cień do oczu :) ,
  • kremowy cień do powiek The ONE Colour Impact w kolorze Rose Gold - ślicznie, naturalnie wygładza i rozświetla oko (jego drobinki pięknie błyszczą w słońcu, którego nam tym latem nie brakuje :D ),
  • tusz do  rzęs Wonderlash The ONE - najdelikatniejszy z mojej kolekcji, ale mam wrażenie, że jest też najtrwalszy, co jest dla mnie baaardzo ważne podczas wakacyjnych wojaży.

A co Wy macie w swoich wakacyjnych kosmetyczkach? :)


sobota, 18 lipca 2015

Osobisty.


Dzień dobry.

Dzisiaj będzie nie kosmetycznie, a dużo bardziej osobiście. Otóż... Coś się we mnie zacięło. :]

Już tłumaczę dlaczego. Wyobraźcie sobie, że zaczynacie robić coś nowego, dopiero raczkujecie w temacie, bo zależy Wam, żeby robić to fajnie. Każdy odzew jest dla Was bardzo ważny - w końcu każdy lubi kiedy jego pracę się dostrzega i docenia, prawda? No właśnie. I pojawia się okazja - Konkurs. Przełamujecie własne opory i bierzecie w nim udział. Na dodatek ze wsparciem swoich Czytelników!! (dzięki Anja :) )

Pora na wyniki (które o dziwo - są podane dopiero po Twoim pytaniu o nie...) - udało się!! Radość, euforia, wyjazd do Warszawy, zadowolenie, jedno wielkie ŁAŁ. Podaj kontakt, zaraz ustalimy datę - damy znać.

Czekasz......

Czekasz...........................


Jeszcze trochę czekasz....................................


Chciałaś napisać post o swoim triumfie, dodać zdjęcie kosmetyków, które dostałaś do recenzji. Ale coś tu nie pasuje... Wolałabyś to zrobić jak już wszystko będzie dograne. Piszesz sama. Trafiasz na zamieszanie - ponoć osoba odpowiedzialna za konkurs i nagranie już z nimi nie współpracuje. Ale proszę się nie martwić - odezwiemy się jeszcze w tym tygodniu. Więc znowu przekładasz napisanie posta.

Czekasz......

Czekasz...........................


Jeszcze trochę czekasz....................................

Mija 13 dni.... I myślisz sobie - to ten cały konkurs był o "ścianę" rozbić??? Po co się głupia tak cieszyłaś??? Tam nikomu na tym nie zależy.... To nic nie znaczy. Na dodatek jak na "znak" tata odbiera swój wypasiony aparat, którym tak łatwo robiło się zdjęcia, a one "dość wyglądały". ;]

Na szczęście pojawia się kolejny "znak" - komentarz od niezastąpionej Anji, który stawia Cię do pionu: "Czekamy na wpisy!" I wtedy dopiero głupiutka zaczynasz rozumieć - po co się przejmujesz jakąś "górą", jakąś "warszawką"? Przecież tu najważniejsi są Twoi Czytelnicy, nawet jeśli miałoby ich być tylko kilkoro.

Także, Anju i inni - PRZEPRASZAM.

Wyjeżdżam dzisiaj na praktycznie 3 tygodnie: warsztaty taneczne, wyjazd typowo wakacyjny i wyjazd szkoleniowy z DS-Academy - nie wiadomo jak będzie z dostępem do internetu. Także mam detoks od firmy gwarantowany.

Ale, gdy wrócę już będę robiła swoje, bez względu na wszystko, bo To dla Was (jak pompatycznie by to nie zabrzmiało :) ). I te 3 tygodnie przeznaczę też na naukę robienia zdjęć "trudniejszym" aparatem!! :)

Dziękuję za postawienie mnie do pionu!!!


P.S. Na książki się nie obraziłam i ciągle je "połykam", także zdjęć nie potrzebują od razu, więc jeśli ktoś jest też molem książkowym, to zapraszam na Marysin Świat Książek. :)