środa, 1 marca 2017

Krem rozświetlający The ONE


Dobry wieczór. :)

Dzisiaj, zgodnie z prośbą Beaty ;) przed Wami:

Krem rozświetlający The ONE


krem rozświetlający The ONE, Oriflame


Powiedziałabym - taka oto nowinka w Ori. :) Fajnie mieć, jeśli potrzebujemy szybkiego ożywienia, rozświetlenia twarzy (zgodnie z nazwą zresztą ;) ). No i jeśli nie mamy lub nie przepadamy za standardowym rozświetlaczem, a lubimy się popaćkać kremem. ;) Który przy okazji ma całkiem przyjemny zapach i kolor. :)

krem rozświetlający The ONE, Oriflame, próbka


A teraz będzie najważniejsze zdjęcie:

krem rozświetlający The ONE, Oriflame, swatch

Mam nadzieję, że widzicie granicę na wysokości drugiego palca. :)

Jest to całkiem sprytne rozwiązanie, gdy potrzebujemy "na już ". Z drugiej strony mam wrażenie, że taką promienność możemy uzyskać, dzięki regularnemu stosowaniu serum i kremu rozświetlającego pod oczy z True Perfection NovAge. ;)

Promiennej nocy!

niedziela, 19 lutego 2017

Woda toaletowa Wonder Flower


Dzień dobry. :)

Dziś rzadko spotykany u mnie wpis - zapachowy. :) Słów kilka o:

Wonder Flower


Wonder Flower, woda toaletowa, perfumy, zapach, Oriflame

Rzadko piszę o zapachach Oriflame, bo to chyba najtrudniejsza treść do przekazania na blogu. Jeszcze nie wymyślili możliwości przesyłania zapachów przez internet (bo np. dotyk gdzieś mi się już o oczy obił ;) ). 

Dla Wonder Flower zrobię jednak wyjątek, bo ta woda toaletowa mnie w pewnym stopniu zaintrygowała i zaczarowała. :)

Już sam flakonik jest urokliwy - zatyczka kwiatek no i ta czcionka.  Może Wam też kojarzy się z Alicją w Krainie Czarów? 😊

Ale przejdźmy do meritum, czyli zapachu. Motywami przewodnimi nuty głowy, serca i bazy (głębi) są odpowiednio: gruszka, tęczowy bukiet (czyli melon, jaśmin i cyklamen) oraz drewno kaszmirowe.

Przynależność gamy zapachowej jest określona jako kwiatowo-zielona. Przyznam, że nie przepadam za stricte kwiatowymi perfumami (oczywiście nazywając je tak w znaczeniu potocznym ;) ), jednak Wonder Flower ma w sobie "to coś". Jest kwiatowa przez co świeża, a z drugiej strony zestawienie jej z bardziej orientalna bazą drewna kaszmirowego nadaje naprawdę intrygujący efekt. :) No i jak na wodę toaletową jest bardzo wyrazista i całkiem trwała ( wyczuwałam ją spokojnie i z przyjemnością ok. 5 godzin :) ).

To tyle na dziś - życzę Wam czarownego wieczoru!  :)

poniedziałek, 6 lutego 2017

Nowe odcienie lakierów The ONE


Dobry wieczór. :)

Dzisiaj bez zbędnego gadania, szybko i na temat. :) Na pewno każda z Was zna (i śmiem twierdzić, że korzysta :) ) z

Lakiery The ONE (nowe kolory)

O ich ekstra-wypasieniu możecie poczytać we wpisach o mojej kolekcji lakierów (to tylko fragment, w tym wpisie znajdziecie dalszy odnośnik :) ) i jej magicznemu przeobrażeniu dzięki Matte Top Coat.

Tymczasem dzisiaj coś na co bardzo czekałam, czyli kolejne barwy do kolekcji! Z najnowszego katalogu nr 3 - w mega promocji! 9,99 za sztukę!


Od lewej: Grey Moss, Watermelon punch, Rosy nude (wychodzi inaczej w katalogu - jest bardzo subtelny i elegancki, na żywo podobał mi się bardziej niż tu na zdjęciu, wpada w lekki wrzos), Orange sorbet.


Od lewej: Festive Merlot (dużo ciemniejszy niż w katalogu), Hypnotic Lilac (brokatowy, delikatny, paznokieć niestety przebija nawet przy dwóch warstwach), Midnight Ocean (wychodzi troszkę ciemniejszy).


Od lewej buteleczki ;) : Royal Blue (boski!!!! jak dla mnie oczywiście :) ), Spring Grape.

Wyczuwam nowe buteleczki w mojej szufladzie na lakiery. ;)

Kolorowych snów! :)

niedziela, 29 stycznia 2017

Odwiedzinowo. :)


Dzień dobry! :)

Dzisiaj będzie dość nietypowy post, bo bardziej "wydarzeniowy" i zdecydowanie bardziej zdjęciowy. :)

Moja wycieczka Wellness


Otóż w zeszłą sobotę pojawiłam się w częstochowskim biurze Oriflame, prowadzonym przez dyrektor Oliwię Bryłę - moją liderkę i przykład super-mamy, która jest też prawdziwą kobietą sukcesu. :) Można powiedzieć - uosobienie wartości Oriflame. :)

A z jakiej okazji tam wybyłam z moich Tarnowskich Gór? Ano z okazji przyjazdu kolejnej wspaniałej osoby - znanej zwłaszcza w kręgach Wellness - pana Andrzeja Kaczmarka!



Mogłam wysłuchać człowieka, który już zdobył niemałe (naprawdę Niemałe) szczyty górskie, a jego aktualnym marzeniem jest zdobycie korony ziemi! I wiecie co? Jestem przekonana, że mu się uda (czego też z całego serca życzę!). Pan Andrzej opowiadał o swoich przygodach, a także o tym co mu pomogło - naszych produktach Wellness. Nie dziwię się - sama odczułam dobroczynny wpływ naszej astaksantyny.



Oczywiście na całym spotkaniu również kończącym katalog nie mogło zabraknąć ciepłych chwil wręczania nagród! A i samo biuro też jest pełne takiego miłego ciepła. I nie chodzi mi tylko o temperaturę Celsjusza jaka tam panuje. ;)


No i na wielki finał zdjęcie, które już może kojarzycie z facebooka:


Było mi baaardzo miło tam gościć. :) I nie powiem - bardzo dużym i ogroomnie przyjemnym były dla mnie chwile, gdy słyszałam powitania typu: "To Ty jesteś tą Marysią z Marysinego Świata?" :D

Dziękuję! W takich momentach (i przy wszystkich pojawiających się komentarzach czy tu na blogu, czy na facebooku) zachciewa się pisania dla Was od nowa! :)

piątek, 13 stycznia 2017

True Perfection w ramach NovAge :)


Witajcie!!!

Po tej dość długiej przerwie koncertowo-rozwojowo-świąteczno-klasyfikacyjnej. ;)

Mój czas już się w miarę normuje zwłaszcza, że przede mną ferie - chociaż już mam trochę planów, bo próżni nie lubię. :)

Pisałam niedawno na marysinym profilu, żebyście odświeżyli sobie moje posty o True Perfection. Stało się tak, ponieważ na święta zażyczyłam sobie....

Zestaw NovAge True Perfection


True Perfection, Oriflame, krem na dzień, krem odżywczy na noc


Hahaaaaaaa! :D

I jestem z tego wyboru bardzo zadowolona. :D Tyle dobrego słyszałam o "odświeżonej" wersji, tylko wiecie jak to jest... Kosmetyki aktualne na stanie jeszcze nie zużyte, więc zawsze znalazły się ważniejsze wydatki. Za to pomysł na prezent pojawił się od razu, więc i Obdarowujący się ucieszyli, że nie muszą kombinować. ;)

Opiszę je Wam porównując do tego, co myślałam o poprzednikach (wyjątkiem będzie żel i tonik, bo ich nie było). 

Dzisiaj krem na dzień i na noc.


True Perfection, Oriflame, krem odżywczy na noc, marysin-swiat-ori.blogspot.com

Plus nadal istnieje, natomiast widzę po mojej skórze dużo intensywniejsze działanie - niedługo po nałożeniu kremu dostaję jakby rumieńców i czuję jej "pracę". Absolutnie mi to nie przeszkadza, a jeśli jest objawem faktycznego działania, to nie ma sprawy. :)

Jeśli chodzi o konsystencję, to jest trochę mniej "budyniowata", choć nadal bardzo gęsta. No, ale taki właśnie ma być mocno odżywczy krem na noc.  

True Perfection, Oriflame, krem na dzień, marysin-swiat-ori.blogspot.com

Na pewno moja twarz wydaje się zdrowsza, jakby bardziej "żywa". Piszę o tym przy kremie na dzień, choć właściwie nie wiem czy to nie zasługa całego zestawu. Ale on jest ostatni, więc uznajmy, że ma w tym dużo udziału. ;)

A co ważniejsze - koniec z rolowaniem! Baaardzo się z tego powodu cieszę, bo był to dla mnie naprawdę poważny minus. :)

Generalnie uważam, że kremy True Perfection faktycznie sporo zyskały w odsłonie NovAge. :) Niedługo kolejne kosmetyki z tego zestawu - styczeń będzie miesiącem prawdziwej perfekcji. ;)


Miłego, kremistego wieczoru! :)