poniedziałek, 6 lutego 2017

Nowe odcienie lakierów The ONE


Dobry wieczór. :)

Dzisiaj bez zbędnego gadania, szybko i na temat. :) Na pewno każda z Was zna (i śmiem twierdzić, że korzysta :) ) z

Lakiery The ONE (nowe kolory)

O ich ekstra-wypasieniu możecie poczytać we wpisach o mojej kolekcji lakierów (to tylko fragment, w tym wpisie znajdziecie dalszy odnośnik :) ) i jej magicznemu przeobrażeniu dzięki Matte Top Coat.

Tymczasem dzisiaj coś na co bardzo czekałam, czyli kolejne barwy do kolekcji! Z najnowszego katalogu nr 3 - w mega promocji! 9,99 za sztukę!


Od lewej: Grey Moss, Watermelon punch, Rosy nude (wychodzi inaczej w katalogu - jest bardzo subtelny i elegancki, na żywo podobał mi się bardziej niż tu na zdjęciu, wpada w lekki wrzos), Orange sorbet.


Od lewej: Festive Merlot (dużo ciemniejszy niż w katalogu), Hypnotic Lilac (brokatowy, delikatny, paznokieć niestety przebija nawet przy dwóch warstwach), Midnight Ocean (wychodzi troszkę ciemniejszy).


Od lewej buteleczki ;) : Royal Blue (boski!!!! jak dla mnie oczywiście :) ), Spring Grape.

Wyczuwam nowe buteleczki w mojej szufladzie na lakiery. ;)

Kolorowych snów! :)

niedziela, 29 stycznia 2017

Odwiedzinowo. :)


Dzień dobry! :)

Dzisiaj będzie dość nietypowy post, bo bardziej "wydarzeniowy" i zdecydowanie bardziej zdjęciowy. :)

Moja wycieczka Wellness


Otóż w zeszłą sobotę pojawiłam się w częstochowskim biurze Oriflame, prowadzonym przez dyrektor Oliwię Bryłę - moją liderkę i przykład super-mamy, która jest też prawdziwą kobietą sukcesu. :) Można powiedzieć - uosobienie wartości Oriflame. :)

A z jakiej okazji tam wybyłam z moich Tarnowskich Gór? Ano z okazji przyjazdu kolejnej wspaniałej osoby - znanej zwłaszcza w kręgach Wellness - pana Andrzeja Kaczmarka!



Mogłam wysłuchać człowieka, który już zdobył niemałe (naprawdę Niemałe) szczyty górskie, a jego aktualnym marzeniem jest zdobycie korony ziemi! I wiecie co? Jestem przekonana, że mu się uda (czego też z całego serca życzę!). Pan Andrzej opowiadał o swoich przygodach, a także o tym co mu pomogło - naszych produktach Wellness. Nie dziwię się - sama odczułam dobroczynny wpływ naszej astaksantyny.



Oczywiście na całym spotkaniu również kończącym katalog nie mogło zabraknąć ciepłych chwil wręczania nagród! A i samo biuro też jest pełne takiego miłego ciepła. I nie chodzi mi tylko o temperaturę Celsjusza jaka tam panuje. ;)


No i na wielki finał zdjęcie, które już może kojarzycie z facebooka:


Było mi baaardzo miło tam gościć. :) I nie powiem - bardzo dużym i ogroomnie przyjemnym były dla mnie chwile, gdy słyszałam powitania typu: "To Ty jesteś tą Marysią z Marysinego Świata?" :D

Dziękuję! W takich momentach (i przy wszystkich pojawiających się komentarzach czy tu na blogu, czy na facebooku) zachciewa się pisania dla Was od nowa! :)

piątek, 13 stycznia 2017

True Perfection w ramach NovAge :)


Witajcie!!!

Po tej dość długiej przerwie koncertowo-rozwojowo-świąteczno-klasyfikacyjnej. ;)

Mój czas już się w miarę normuje zwłaszcza, że przede mną ferie - chociaż już mam trochę planów, bo próżni nie lubię. :)

Pisałam niedawno na marysinym profilu, żebyście odświeżyli sobie moje posty o True Perfection. Stało się tak, ponieważ na święta zażyczyłam sobie....

Zestaw NovAge True Perfection


True Perfection, Oriflame, krem na dzień, krem odżywczy na noc


Hahaaaaaaa! :D

I jestem z tego wyboru bardzo zadowolona. :D Tyle dobrego słyszałam o "odświeżonej" wersji, tylko wiecie jak to jest... Kosmetyki aktualne na stanie jeszcze nie zużyte, więc zawsze znalazły się ważniejsze wydatki. Za to pomysł na prezent pojawił się od razu, więc i Obdarowujący się ucieszyli, że nie muszą kombinować. ;)

Opiszę je Wam porównując do tego, co myślałam o poprzednikach (wyjątkiem będzie żel i tonik, bo ich nie było). 

Dzisiaj krem na dzień i na noc.


True Perfection, Oriflame, krem odżywczy na noc, marysin-swiat-ori.blogspot.com

Plus nadal istnieje, natomiast widzę po mojej skórze dużo intensywniejsze działanie - niedługo po nałożeniu kremu dostaję jakby rumieńców i czuję jej "pracę". Absolutnie mi to nie przeszkadza, a jeśli jest objawem faktycznego działania, to nie ma sprawy. :)

Jeśli chodzi o konsystencję, to jest trochę mniej "budyniowata", choć nadal bardzo gęsta. No, ale taki właśnie ma być mocno odżywczy krem na noc.  

True Perfection, Oriflame, krem na dzień, marysin-swiat-ori.blogspot.com

Na pewno moja twarz wydaje się zdrowsza, jakby bardziej "żywa". Piszę o tym przy kremie na dzień, choć właściwie nie wiem czy to nie zasługa całego zestawu. Ale on jest ostatni, więc uznajmy, że ma w tym dużo udziału. ;)

A co ważniejsze - koniec z rolowaniem! Baaardzo się z tego powodu cieszę, bo był to dla mnie naprawdę poważny minus. :)

Generalnie uważam, że kremy True Perfection faktycznie sporo zyskały w odsłonie NovAge. :) Niedługo kolejne kosmetyki z tego zestawu - styczeń będzie miesiącem prawdziwej perfekcji. ;)


Miłego, kremistego wieczoru! :)

piątek, 9 grudnia 2016

Paletka cieni Bold Intensity


Cześć!

Zgodnie z obietnicą:

Paletka cieni Bold Intensity uzupełniająca kolekcję My Destiny


paletka cieni Bold Intensity My Destiny, Oriflame


Jak widzicie miałam wersję beżowo-różowo-fioletową. Cienie są przyjemne i z jednej strony zróżnicowane, a z drugiej dopasowane. Róż jest matowy, pozostałe 2 mają troszkę połyskujących drobinek. Aplikator jest super - z jednej strony puszek do nakładania na większą część powieki, z drugiej - bardzo precyzyjna końcówka. Trwałość jest jak najbardziej w porządku. Najbardziej napigmentowany jest najciemniejszy odcień (można nim spokojne zrobić kreskę), pozostałe są delikatniejsze:

paletka cieni Bold Intensity My Destiny, Oriflame, swatche


Więc generalnie cienie jak cienie z Oriflame - fajna jakość do jakiej już się przyzwyczaiłam, kolory powiedziałabym standardowe, bez ekstrawagancji.

Za to....

Opakowanie mnie totalnie ujęło! Jest ŚLICZNE!

Przyznaję - jestem książkoholiczką, więc moment, w którym zobaczyłam właśnie taką śliczną a'la książeczkę.... 

paletka cieni Bold Intensity My Destiny, Oriflame, opakowanie

paletka cieni Bold Intensity My Destiny, Oriflame, opakowanie


Naprawdę opakowanie to mistrzostwo świata - jeśli szukacie prezentu dla dziewczyny, która lubi książki (albo po prostu ładne, ciekawie zrobione rzeczy) i chciałaby paletkę do cieni w stonowanych kolorach - to jest to!

Pozdrawiam - i to na dłużej, bo przede mą naprawdę gorący okres już do samych Świąt, więc nie wiem czy dam radę napisać nowy post przed nimi. Ale coś mniejszego pewnie pojawi się na Marysinym profilu facebookowym. :)

czwartek, 1 grudnia 2016

Kapsułki do twarzy NovAge


Dobry wieczór. :)

Dziś będzie mocno odżywczo. Oto:

Kapsułki do twarzy NovAge Nutri6


kapsułki do twarzy NovAge Nutri6, Oriflame, opakowanie

Tak z konkretów - są to kapsułki wypełnione mieszanką 6 olejków: sezamowego, sojowego, z awokado, pestek brzoskwini, perły prerii, czarnej porzeczki.

Mają odżywiać, nawilżać, zmiękczać, wzmacniać barierę ochronną, wygładzać i zawierać antyoksydanty.

Z doświadczenia - przed tym jak dostałam w swoje łapki kapsułki NovAge - trafiłam na pogotowie z paskudnym wirusem (nie będę się wdawać w szczegóły - ogólnie nie życzę nikomu...). Wymęczyło mnie to strasznie. No i oczywiście było to widać również po twarzy - zmęczenie, ziemistość, ogólne "błeeeeee" w lustrze. 

Tydzień później dostałam do wypróbowania te cudeńka:

kapsułki do twarzy NovAge Nutri6, Oriflame, wnętrze


I wiecie co? Mogę już na siebie patrzeć w lustrze. :D

Stosowałam je przez 5 dni, wieczorem po oczyszczeniu skóry złuszczającym żelem Optimals i tonikiem, a przed kremami (czyli tak jak trzeba ;) ).

Cała kuracja powinna trwać miesiąc lub 2 tygodnie jeśli stosujemy je rano i wieczorem - jak przy stosowaniu serum.

Przy czym - tutaj mamy do czynienia z olejkami - dlatego osobiście proponuję tylko wieczór. Powiedzmy, że obecność olejku na twarzy jest widoczna i na dzień niekoniecznie wskazana. ;)

Za to po dwóch dniach zaczęłam zauważać zmiany na plus - skóra faktycznie wygląda lepiej, odżyła. :)

W takiej kapsułce:

kapsułki do twarzy NovAge Nutri6, Oriflame, próbka


mieści się wystarczająca ilość do zastosowania na twarz i dekolt. 

Podsumowując - jeśli potrzebujecie aktualnie mocnego wsparcia dla swojej twarzy (a w okresie jesienno-zimowym jest to wskazane), to bardzo polecam. Sprawdzone empirycznie. ;)

Udanego, odnawiającego relaksu wieczornego! :)


P.S. Zauważyliście zmianę na zdjęciach? Jestem z siebie dumna. :D