piątek, 9 września 2016

Żel do demakijażu NovAge - mój nowy ulubieniec! :)



Dobry piątkowy-wieczór! :)

Dziś będą ochy i achy. :D Przed Wami...

Żel do demakijażu NovAge


Kojący żel do demakijażu oczu NovAge, Oriflame, opakowanie

Podchodziłam do niego baaaardzo ostrożnie. Po pierwsze dlatego, że już raz się trochę nacięłam (zwykły płyn do demakijażu The ONE cały czas szczypie oczy), po drugie dlatego, że znalazłam już całkiem fajny (czyli wodoodporny płyn do demakijażu The ONE), po trzecie kieeeedyś dawno korzystałam z żelu innej firmy i to była masakra dla oczu. Ale w końcu prowadzenie bloga, to nie zabawa - trzeba było się poświęcić. I cudownie, że to zrobiłam! :) Tak świetnie po demakijażu, to się jeszcze nigdy nie czułam. :D 

To teraz sprawdźmy z katalogiem skąd te moje pieśni pochwalne ;) :

"błyskawicznie usuwa makijaż i zanieczyszczenia ze skóry wokół oczu"

- tak, tak, Tak! Testowałam go 2 razy:
O ile jeszcze pierwszy dzień mnie nie zdziwił, że poradził sobie łatwo, o tyle drugiego dnia byłam naprawdę pełna podziwu - zmyć eyeliner bez konieczności "szorowania" powieki? Gładko i szybko? Ekstra! :)

"nawilża i koi skórę"

- tak, tak, Tak! Za to go "z-uwielbiałam"! :D  Tak przyjemnie koi i chłodzi skórę, że chociaż byłam już po całym dniu pracy, to poczułam się jakby wstąpiło we mnie troszkę nowej energii. Miałam wrażenie, że moje oczy są mi baaardzo wdzięczne za ten odpoczynek. :)

"pomaga wzmacniać rzęsy"

- tego jeszcze nie wiem - dam znać po dłuższym stosowaniu (tak - mam już własny, prywatny egzemplarz, co mogłyście przeczytać na facebooku; pomagać ma witamina B5, więc mam nadzieję, że efekty się pojawią :)

Tyle komentarzy do katalogu. Teraz coś ode mnie:
  • jest mega łagodny dla oczu - w ogóle nie czułam dyskomfortu przy użyciu, żadnego szczypania, pieczenia, czy czegokolwiek innego złego :)
  • technicznie: wyciskam pompkę na płatek kosmetyczny, palcem rozcieram po całości tak, żeby troszkę w niego wsiąkł, żeby nie dotarł do oczu, a tylko na oczy :)

Więc, jakby się ktoś jeszcze nie zorientował:

Kojący żel do demakijażu oczu NovAge jest CUDOWNY! :)



Kojącego wieczoru! :)
(ale się dzisiaj rozpisałam :D )

poniedziałek, 5 września 2016

Nowa odsłona EcoBeauty :)


Dobry wieczór. :)

Tym razem byłyście bardzo zgodne pod względem wyboru na profilu. :) Dlatego przed Wami...

Eco Beauty


oriflame, ecobeauty, melczko, tonik, olejek do twarzy

Jak widzicie miałam do czynienia z mleczkiem, tonikiem i olejkiem do twarzy. :)

Właściwie, to są na tyle "zwykłe" produkty, że nie mogę o nich wiele powiedzieć.

Mleczko jest delikatne i fajnie usuwa zanieczyszczenia. Tonik finalizuje i łagodzi. :)

Olejek ma odżywiać  i faktycznie skóra wydawała mi się po nim "pełniejsza" - nie jestem jednak w stanie stwierdzić jakie daje efekty długotrwałe. I moja wskazówka - używajcie go tylko na wieczór nie-wyjściowy. Daje olejkowy "film" na twarzy. Więc tylko do spania. :)

Natomiast to, co mogę na pewno powiedzieć, to naprawdę naturalność tych produktów i w związku z tym bardzo charakterystyczne i przyjemne zapachy. Wstawiam zdjęcia ze składem.

Mleczko:

oriflame, ecobeauty, mleczko


Tonik:

oriflame, ecobeauty, tonik

Nie zrobiłam zdjęcia olejku, ze względu na jego przezroczyste opakowanie. ;)

Dobrej, naturalnej nocy. :)



środa, 31 sierpnia 2016

Coś zupełnie innego z Oriflame :)



Dobry wieczór. :)

Testy nowości Katalogu 13 trwają a tymczasem chciałam się z Wami podzielić czymś, czego tu jeszcze nie było. :D Oto mój...

DIY z Oriflame


Pewnego razu zobaczyłam u rodziców taki oto zegar:

DIY Oriflame zegar lakier do paznokci The ONE Long Wear

Stwierdziłam, że jakiś taki smutny jest... A ja przecież mam mnóóóóstwo kolorowych rzeczy. :D Tak - wpadło mi do głowy, żeby pomalować ten zegar lakierami do paznokci The ONE Long Wear!

Zaczęło pojawiać się to:

DIY Oriflame zegar lakier do paznokci The ONE Long Wear

Potem czekałam na dostawę odcienia Kiwi do listków. ;) I na końcu ujrzałam:

DIY Oriflame zegar lakier do paznokci The ONE Long Wear

(wybaczcie zmianę oświetlenia) Jakichś specjalnych zdolności plastycznych nie posiadam, ale i tak zadowolona z efektu jestem całkiem, całkiem. No i to była naprawdę ogromna frajda! :D

A Wam zdarzało się używać kosmetyków do całkiem innych celów niż upiększanie siebie? Albo upiększanie się w inny sposób niż "ustawa przewiduje"? ;) Piszcie w komentarzach. :D


poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Featherlight ciąg dalszy - pomadki. :)


Dobry wieczór. :)

Dziś ex aequo z cieniami do powiek Featherlight, czyli

Pomadki Featherlight


pomadki Featherlight The ONE, Oriflame


Na początek krótki komentarz do opisu z Katalogu:

  • Ultralekka pomadka, która nawilża usta  - tak, autentycznie miałam wrażenie, że w ogóle nie obciąża moich ust (jak to jest np. w przypadku pomadek matowych) i czułam, że są nawilżone/ochronione/"natłuszczone" jak po użyciu balsamu do ust BB z The ONE (!)
  • Bogate i równomierne pokrycie już od pierwszego nałożenia koloru - znowu tak. :) Kolor nakłada się bardzo szybko i dokładnie przez co pomadka The ONE Featherlight jest jedną z prostszych w użyciu :)
  • Naturalny wosk roślinny pomaga zmiękczać i odżywiać usta - patrz poczucie w punkcie pierwszym ;)
Teraz co do kolorów - ogólnie jest ich 8, ja miałam do czynienia z czterema na zdjęciu powyżej (będą podpisane przy zdjęciach solo ;) ). No i jak to z odcieniami bywa - co kto lubi, czy dla każdego będą lepsze i gorsze. Więc pora na przegląd. ;)


Pink Cloud

pomadka Featherlight The ONE, Oriflame, Pink Cloud, swatch, próbka

(moim zdaniem najsłabszy - miałam wrażenie, że strasznie "wybielił" mi usta")



Taupe Touch

pomadka Featherlight The ONE, Oriflame, Taupe Touch, swatch, próbka

(chyba najbardziej zgrany z moim własnym kolorem - tylko go uwydatniający :) )



Coral Caresse

pomadka Featherlight The ONE, Oriflame, Coral Caresse, swatch, próbka

(całkiem przyjemny róż)



Violet Velvet

pomadka Featherlight The ONE, Oriflame, Violet Velvet, swatch, próbka

(jak widzicie, to jest niestety największe "zaskoczenie" - miał być fiolet a dostajemy bardzo mocną malinę; a malina - nawet jeśli mocna, to fioletowa nie jest :/   )


Jest jeszcze jedna sprawa - cała przyjemność z posiadania tej pomadki na ustach powoduje, że... Nie jest aż tak trwała, a bardziej "zjadalna". ;) Na pewno trzeba ją nosić ze sobą i zajrzeć czasem do lusterka czy nie potrzebna jest poprawka - tak co 2-3 godziny. :)

Kolorowych snów!

czwartek, 11 sierpnia 2016

Nowe cienie do powiek Featherlight The ONE


Dobry wieczór. :)

Dziś pierwszy wpis przedstawiający nową podserię The ONE - Featherlight.

Na pierwszy ogień po głosowaniu na profilu facebookowym idą:

Pyłkowe cienie do powiek The ONE Featherlight


pyłkowe cienie do powiek Featherlight The ONE Oriflame opakowanie


Na początek - mały problem. Odkręcam wieczko a tam oczywiście zabezpieczenie, czyli coś dobrego, ale... Też mocno utrudniającego dostanie się do cieni. :)

pyłkowe cienie do powiek Featherlight The ONE Oriflame opakowanie


"Chwytnik" jest dość krótki - na szczęście miałam długie paznokcie - i tak dostanie się do sssskarbu zajęło mi chwilę. Dłuższą chwilę. ;)

Jako, że cienie są pyłkowe, to bez pędzelka ani rusz. Na szczęście nasz dwustronny pędzel do nakładania cieni (na tej samej stronie w katalogu) jest bardzo dobry. Gąbeczką nakładamy a włosiem rozcieramy. :) I właśnie to jest plus cieni do powiek Featherlight - bardzo dobrze się je rozciera

Są mocno błyszczące - mają mnóóóstwo iskrzących drobinek a same kolory powiedziałabym, że są... Satynowe. :) Ja miałam do czynienia z dwoma: Peach Twinkle oraz Mint Dust

Wyglądają tak:

pyłkowe cienie do powiek Featherlight The ONE Oriflame Peach Twinkle Mint Dust, swatch próbka

pyłkowe cienie do powiek Featherlight The ONE Oriflame Peach Twinkle Mint Dust, swatch próbka

Tutaj są nieroztarte, bo chciałam jak najbardziej uwydatnić Wam sam kolor. :) Jak się pewnie domyślacie: od wewnątrz - Peach Twinkle (jest baardzo delikatny i mocno zgrywa się z moją cerą), od zewnątrz - Mint Dust

Trwałość jest całkiem fajna - miałam je na powiekach przez kilka godzin i wszystko było w porządku. Choć muszę przyznać - zrobiłam podkład z kremu BB. :)

Podsumowując - jeśli lubicie cienie nakładane pędzlem oraz takie, które mają świetliste, roziskrzone wykończenie, to naprawdę warto zainteresować Pyłkowymi cieniami The ONE Featherlight. :)

Roziskrzonej nocy. :)