poniedziałek, 19 października 2015

Trochę wniosków o SkinPro


Dobry wieczór.

7 miesięcy temu miałam przyjemność zaznajomić siebie i Was ze

Szczoteczką do twarzy SkinPro

szczotka do twarzy SkinPro Oriflame

Dzisiaj chciałam powiedzieć, że choć minęło tyle czasu, to ja nadal jestem nią zachwycona. :D

Buzia gładka, czyściutka, zadbana, kremy wchłaniają się świetnie, a cera jest odświeżona i wręcz promienna (zwłaszcza jak dodamy żel pod oczy i serum True Perfection ;) ).

Jedyne do czego mogłabym się przyczepić, to wrażenie, że nasadka do cery wrażliwej jest bardziej szorstka niż do normalnej. Ale gdy je wymieniłam jest już bardzo przyjemnie i bez zaczerwienień. :)

Plus wskazówka: jeśli ktoś ma problemy ze "strefą T", to polecam w niej używać prędkości podwójnej, a na policzkach zwykłej. Odkąd się tak "bawię" rezultaty są jeszcze lepsze. :)


Dobranoc. ;)

poniedziałek, 12 października 2015

Tusz do rzęs Giordani Gold Incredible Lenght


Dobry wieczór. :)

Kontynuując nowości z serii Giordani Gold dzisiaj słów parę o:

Tuszu do rzęs Incredible Lenght 




I będzie ich faktycznie parę. ;)

Generalnie tusz jest w porządku - wydłuża rzęsy, gdy dobrze nim popracujemy to też ładnie je rozczesuje



Niestety dla niego moje serce (a właściwie rzęsy ;) ) poznały już tusze Double Effect i Wide Open no i... Nadal moje rzęsy zostaną z nimi. Dużo szybciej pracuje mi się ich szczotkami, a i efekty wydają się większe. ;)

Ale to moja subiektywna opinia. Jaka jest Wasza? Próbowałyście już nowego tuszu GG?

poniedziałek, 5 października 2015

Nowa odsłona Pudru w perełkach Giordani Gold


Dzień dobry. :)

Dzisiaj mam dla Was głównie zdjęcia, bo samego kosmetyku raczej nie trzeba przedstawiać. ;) Chodzi mi o

Puder w perełkach Giordani Gold


Dostał nową odsłonę - czarną. ;)

puder w perełkach Giordani Gold Oriflame - opakowanie
Pudełko jest gładko-czarne, tylko odbiły się w nim moje drzwi. ;)

Kto go zna ten wie, że jest super, a kto nie - niech się jak najszybciej przekona. :)

Mamy do wyboru cztery odcienie:
  • Natural Radiance,
  • Natural Bronze,
  • Natural Peach,
  •  i Dark Bronze.
Na zdjęciach będziecie widzieć Natural Bronze. :) Tym razem pudełeczko jest odkręcane. Po otwarciu "wita" nas gąbeczka:

puder w perełkach Giordani Gold Oriflame - opakowanie i gąbka

puder w perełkach Giordani Gold Oriflame - gąbka

Jest fajnie "mięsista", taka grubsza, ale ja polecam używanie pędzla - ładniej i bezpieczniej rozprowadzi kosmetyk. :)

No i to, co najważniejsze, czyli same kuleczki. :)

puder w perełkach Giordani Gold Oriflame - opakowanie, kuleczki

Prawda, że cudeńko? ;)

Miłego tygodnia. :)

P.S. Ze względu na mój nowy grafik pracy od września wpisy będą się pojawiały właśnie (i najprawdopodobniej tylko) w poniedziałki.




poniedziałek, 28 września 2015

Pierwsze Perfumy Oriflame! :)


Dobry wieczór. :)

Zgodnie z Waszym życzeniem z ankiety facebookowej nowością przedpremierową Katalogu 14 są:

Perfumy Giordani Gold Essenza


perfumy Giordani Gold Essenza Oriflame

Jak możemy się dowiedzieć z Katalogu są to pierwsze perfumy dostępne w asortymencie Oriflame. Jest to zapach kwiatowo-drzewny i składają się na niego przede wszystkim: kalabryjska bergamotka, kwiat pomarańczy, luxury essenza oraz toskańskie drewno.

Co ode mnie?

Opakowanie jest śliczne. :) Bardzo podoba mi się flakon z grubego szkła - w wydźwięku jest bardzo luksusowy, a przy okazji solidny. Bardzo dobra oprawa dla zawartości.

Muszę przyznać, że sam zapach przypadł mi do gustu o wiele bardzie niż Possess - zeszłoroczna wielka premiera zapachowa Oriflame.

Trwałość - jak na prawdziwe perfumy przystało - jest bardzo dobra. Aktualnie mam je na sobie około 12 godzin i zapach nadal jest przyjemnie wyczuwalny i w ogóle nie przytłaczał, co również jest dla mnie bardzo ważne.

Jest elegancki, na tyle lekki aby móc go stosować na dzień, a zarazem na tyle wytworny, że może się stać cudownym towarzyszem pięknych wieczorów. :)

Jeśli właśnie szukacie dla siebie takiego uniwersalnego co do okazji, a wyszukanego co do nut perfum - bardzo polecam. :)


sobota, 12 września 2015

Lakiery Very Me - Do It

Dobry wieczór/noc. ;)

Dziś już nie będzie tak "och-achowo" jak przy cieniach w sztyfcie The ONE.

Dziś słów parę o:

Lakierach Do-It Nail Art z serii Very Me



Nie - nie jestem uzdolniona plastycznie.

Tak - mam kłopoty ze wszelkimi przejawami precyzyjnego malowania (brak mi do tego też cierpliwości), dlatego ważny jest dla mnie ładny efekt, przy minimalnym stopniu trudności. ;)
I jest tak zarówno w wypadku lakierów The ONE (dzięki bardzo szerokiemu pędzelkowi), jak i lakierów cukrowych Very Me (świetny efekt błyszczącego i jednocześnie "chropowatego" paznokcia).

Więc zwłaszcza po bardzo pozytywnych doświadczeniach z cukrowymi Very Me, ochoczo sięgnęłam po kolejny "nail art" z tej linii... A już zwłaszcza po tak cudnej "ilustracji" (bo zdjęciem już tego nie nazwę...) z Katalogu:

Co pomyślałam? Oczywiście "łał, ale ładne!".

Potem w głowie było już tylko

"a miało być tak pięknie......." Popatrzcie sami:


Drobinki wyglądają jak małe konfetti, nakładają się bardzo nierówno, sam lakier ma bardzo słaby "zalążek" jakiegokolwiek koloru...

Naprawdę zmusiłam się, żeby od razu go nie zmazać, żeby sprawdzić dla Was jego trwałość...
I trzeba przyznać - jest bardzo trwały. Po czterech dniach wyglądał dokładnie tak samo. I to chyba jego jedyny plus. Przynajmniej przy moich umiejętnościach i poziomie cierpliwości. : ]

No i na dobitkę... Bardzo ciężko się zmywa... :]

Także... Mnie ten lakier zdecydowanie do gustu nie przypadł.

Ale może Wy lubicie takie pstrokate, nieobliczalne konfetti? ;)