środa, 29 czerwca 2016

Letnia gama cieni The ONE Colour Impact


Dobry wieczór. :)

I choć wieczór, to dzisiaj bardzo słoneczny i wakacyjny post, a to za sprawą Nowości:


5 nowych kolorów Kremowych Cieni do Powiek The ONE Colour Impact


nowe kolory The ONE Colour Impact, Oriflame, cienie w kremie

Miałam okazję przetestować 3 powyższe odcienie, czyli od lewej:
  • Turqoise,
  • Golden Yellow,
  • Hot Pink.
Podchodziłam do nich dość ostrożnie, bo o ile same Colour Impact bardzo lubię, o tyle te kolory na zdjęciu w katalogu jakoś specjalnie mnie nie przekonywały. Ale, że nowości do sprawdzenia dostałam, to się nimi zajęłam. I absolutnie po fakcie się ucieszyłam. :D

Dla niektórych może się okazać ważna informacja, że ten zestaw jest zdecydowanie bardziej kremowy. Właściwie to przy nich już się nie trzeba zastanawiać czemu te cienie nazywają się kremowymi (przy podstawowej gamie tak miałam ;) ). 

A co do kolorów:
  • Turqoise - jako, że niebieski i wszelkie jego odmiany to "moje kolory", to ten również :) bardzo ładnie wygląda na powiece, tak odświeżająco :)
  • Golden Yellow - bardzo fajnie rozświetla wewnętrzne kąciki oczu, faktycznie nadaje słoneczności spojrzeniu ;)
  • Hot Pink - moja największa obawa, ale i najbardziej pozytywne zaskoczenie :) świetnie zgrywa się z moim kolorem skóry, razem z podstawową Rose Gold daje piękny, mieniący się, jakby "łososiowy" efekt. CUDO! :)

Nowe kolory The ONE Colour Impact wchodzą dopiero w następnym katalogu - od 5 lipca!

Już ostrzę pazurki na swoje egzemplarze. :D

Świetlnych snów! :)


poniedziałek, 20 czerwca 2016

Kocie oczy z Jumbo!


Bry wieczór! ;)

W sobotni wieczór potrzebowałam wyglądać sobotnio-wieczorowo, bo wyjście było. ;) No i obowiązkowo w wyobraźni pojawiła się ładna, czarna kreska na oku. I wiecie co - realnie też się pojawiła. ;) Powstałą dzięki:

Eyeliner Stylo JUMBO z The ONE


eyeliner Jumbo The ONE, Oriflame, opakowanie



Może zacznę od głupotki, ale bardzo podoba mi się widoczna nazwa eyelinera - złota i wypukła. ;) W ogóle opakowanie jest bardzo fajne: grubsze, więc pewnie "trzyma się" ręki, i krótsze niż zwykle, więc nie ma problemu z trzymaniem blisko lusterka. :)

A teraz najważniejsze - meeeeeeeeeeeeeeeega wygodnie, pewnie, gładko, dokładnie i wyraźnie robi się nim kreski. :D Nawet powiem, że jest lepszy od moich wcześniej ulubionych tuszy do kresek The ONE Stylo.

eyeliner Jumbo The ONE, Oriflame, końcówka


Szkoda, że jest tylko czarny - czekam na poszerzenie gamy kolorów. :)

Myślę, że więcej nie trzeba, więc dobranoc. ;)

(ale jak ktoś ma pytania, to zapraszam do komentowania ;) )

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Nowe kolory cieni w sztyfcie The ONE


Dobry wieczór. :)

Dzisiaj coś, co już było, ale zarazem jest nowe, czyli:

Nowe kolory cieni do powiek The ONE w sztyfcie


Może pamiętacie, że gdy weszły jako nowość, określiłam je jako rarytasy (kto nie pamięta, kliknie w rarytasy i sobie przypomni albo się dowie ;) ). I swoje zdanie podtrzymuję! :)

Sahara bronze jest moim wymiennikiem Rose Gold z cieni do powiek w kremie The ONE - nie ruszam się bez nich z domu! :)

I o ile Sahara bronze jest dla mnie cieniem "podkładowym" - na całą powiekę, o tyle te z nowej, letniej kolorówki mogą spełniać też inne role. :)

Kolory są żywsze, bardziej konkretne, mają połyskujące drobinki, które pięknie rozświetlają oko i współgrają ze Słońcem, którego jest na szczęście coraz więcej! I nadają się do potrójnego zastosowania:
  • na całą powiekę  - to dla Pań, które lubią intensywniejsze kolory; bardziej w letni wieczór :)
  • do zaznaczenia zewnętrznego kącika oka - mój Lilac Reef świetnie się dziś zgrał z Saharą; ponieważ są to miękkie cienie bardzo ładnie można je rozetrzeć,
  • do zrobienia ładnej, kolorowej kreski - fakt, trzeba zadbać o odpowiednie prowadzenie cienia; miękki sztyft może po pewnym czasie się odkształcać, ale jeśli będziemy o tym pamiętać i zadbamy o rysowanie kreski z różnych stron cienia, to i z tym nie będzie problemu. :)
Ja testowałam (i kolorować się będę :) ) odcieniami: Aqua Crush oraz Lilac Reef, a wyglądają tak:

nowe kolory Cienie w sztyfcie The ONE Oriflame swatche, próbki


Kolorowych snów. ;)


czwartek, 5 maja 2016

Pierwsza pomadka w płynie Oriflame! :)


Dobry wieczór. :)

Dziś mam dla Was rarytas, czyli totalną nowość Oriflame:

Pomadka w płynie The ONE Lip Sensation


pomadka w płynie Lip Sensation Oriflame, opakowanie

Powiem Wam - jest dobrze. Naprawdę dobrze. :)

A teraz pora na opis z komentarzem. ;)

Ultralekka (fakt - ma bardzo przyjemną konsystencję), płynna pomadka w 10 oszałamiających, supermodnych odcieniach (fakt - jest ich 10 ;) , a kolory rzeczywiście mogą oszołomić swoją intensywnością) o pełnym, jedwabiście matowym wykończeniu (kolejny fakt - Lip Sensation dają matowe, gładkie wykończenie, moim zdaniem lepsze niż w matowej The ONE Colour Unlimitted). Długo pozostaje na ustach (fakt nad faktami - jej wytrzymałość jest meeeega! ), a pielęgnujące składniki zapewniają im komfort i odpowiedni poziom nawilżenia (też fakt :) ).

Chciałabym Wam jeszcze raz podkreślić jej największą zaletę - trwałość The ONE Lip Sensation jest ogromna. Dała radę przez 7 godzin (przy jedzeniu truskawek ze śmietaną i cukrem oraz częstym piciu ;) ). Przez ten czas powiedzmy, że straciła kilka tonów koloru, ale przy jej intensywności to w ogóle nie przeszkadza, a co ważniejsze - w ogóle nie ma efektu "zjadania szminki od środka". :D

Nakłada się ją przyjemnym "puszkiem" i dzięki jego konkretnemu kształtowi, można to zrobić naprawdę precyzyjnie. :)

pomadka w płynie Lip Sensation Oriflame, puszek, aplikator

Ale żyjemy w realnym świecie, więc jakiś jeden minus musiał się znaleźć. ;] Uważajcie przy doborze koloru. 
Chciałam to:


A dostałam to:

pomadka w płynie Lip Sensation Oriflame, Rouge Suede, swatch, próbka

Jak dla mnie za bardzo wpada w czerwień, chciałam troszkę lżejszy odcień. Ale gdy już znajdę odpowiedni, to będę baaaaardzo zadowolona. :) Chcę wymienić na:


Mam nadzieję, że będzie trochę zgodniejszy. ;)

Podsumowując:

   - zgodność kolorystyczna z katalogiem

   +/- bardzo duża intensywność koloru (podejrzewam, że nie wszystkim takie podobają)

   + konsystencja
   + aplikacja
   + mat
   + TRWAŁOŚĆ

   Czyli na razie - baaaaaardzo dobra. Gdy znajdę swój odcień - świetna!

Intensywnego wieczoru. ;)

   


czwartek, 28 kwietnia 2016

Luksus z Giordani Gold :)


Dzień dobry. :)

Pogoda nas ostatnio nie rozpieszcza, więc ogromnie wyczekuję porządnej wiosny i lata. :) Tym bardziej przyjemne było dla mnie wypróbowanie:

Nawilżającego kremu koloryzującego Giordani Gold



nawilżający krem koloryzujący Giordani Gold Oriflame, opakowanie

I jestem z niego bardzo zadowolona. :) Rzadko się to zdarza, ale tym razem sam opis produktu, naprawdę oddaje to, co otrzymujemy realnie:

"Lekki krem koloryzujący, nadający cerze subtelny, promieniejący zdrowiem wygląd. (TAK! Może bez promieniowania ;) , ale z naprawdę bardzo ładnie wyrównanym kolorem :) ). Zawiera składniki nawilżające pozyskane z oleju kokosowego (TAK! Moja skóra była tak przyjemnie "miękka nawilżeniem" jak rzadko to się zdarza ;) ), świetliste perełki i filtr SPF 20, który chroni skórę przed szkodliwym działaniem promieniowania UVB (bardzo ważne na lato). 

Także tak, Tak, TAK. :) A tutaj zdjęcie z konsystencją. ;)

nawilżający krem koloryzujący Giordani Gold Oriflame, próbka


Miłego oczekiwania na piękną pogodę! ;)