poniedziałek, 13 czerwca 2016

Nowe kolory cieni w sztyfcie The ONE


Dobry wieczór. :)

Dzisiaj coś, co już było, ale zarazem jest nowe, czyli:

Nowe kolory cieni do powiek The ONE w sztyfcie


Może pamiętacie, że gdy weszły jako nowość, określiłam je jako rarytasy (kto nie pamięta, kliknie w rarytasy i sobie przypomni albo się dowie ;) ). I swoje zdanie podtrzymuję! :)

Sahara bronze jest moim wymiennikiem Rose Gold z cieni do powiek w kremie The ONE - nie ruszam się bez nich z domu! :)

I o ile Sahara bronze jest dla mnie cieniem "podkładowym" - na całą powiekę, o tyle te z nowej, letniej kolorówki mogą spełniać też inne role. :)

Kolory są żywsze, bardziej konkretne, mają połyskujące drobinki, które pięknie rozświetlają oko i współgrają ze Słońcem, którego jest na szczęście coraz więcej! I nadają się do potrójnego zastosowania:
  • na całą powiekę  - to dla Pań, które lubią intensywniejsze kolory; bardziej w letni wieczór :)
  • do zaznaczenia zewnętrznego kącika oka - mój Lilac Reef świetnie się dziś zgrał z Saharą; ponieważ są to miękkie cienie bardzo ładnie można je rozetrzeć,
  • do zrobienia ładnej, kolorowej kreski - fakt, trzeba zadbać o odpowiednie prowadzenie cienia; miękki sztyft może po pewnym czasie się odkształcać, ale jeśli będziemy o tym pamiętać i zadbamy o rysowanie kreski z różnych stron cienia, to i z tym nie będzie problemu. :)
Ja testowałam (i kolorować się będę :) ) odcieniami: Aqua Crush oraz Lilac Reef, a wyglądają tak:

nowe kolory Cienie w sztyfcie The ONE Oriflame swatche, próbki


Kolorowych snów. ;)


czwartek, 5 maja 2016

Pierwsza pomadka w płynie Oriflame! :)


Dobry wieczór. :)

Dziś mam dla Was rarytas, czyli totalną nowość Oriflame:

Pomadka w płynie The ONE Lip Sensation


pomadka w płynie Lip Sensation Oriflame, opakowanie

Powiem Wam - jest dobrze. Naprawdę dobrze. :)

A teraz pora na opis z komentarzem. ;)

Ultralekka (fakt - ma bardzo przyjemną konsystencję), płynna pomadka w 10 oszałamiających, supermodnych odcieniach (fakt - jest ich 10 ;) , a kolory rzeczywiście mogą oszołomić swoją intensywnością) o pełnym, jedwabiście matowym wykończeniu (kolejny fakt - Lip Sensation dają matowe, gładkie wykończenie, moim zdaniem lepsze niż w matowej The ONE Colour Unlimitted). Długo pozostaje na ustach (fakt nad faktami - jej wytrzymałość jest meeeega! ), a pielęgnujące składniki zapewniają im komfort i odpowiedni poziom nawilżenia (też fakt :) ).

Chciałabym Wam jeszcze raz podkreślić jej największą zaletę - trwałość The ONE Lip Sensation jest ogromna. Dała radę przez 7 godzin (przy jedzeniu truskawek ze śmietaną i cukrem oraz częstym piciu ;) ). Przez ten czas powiedzmy, że straciła kilka tonów koloru, ale przy jej intensywności to w ogóle nie przeszkadza, a co ważniejsze - w ogóle nie ma efektu "zjadania szminki od środka". :D

Nakłada się ją przyjemnym "puszkiem" i dzięki jego konkretnemu kształtowi, można to zrobić naprawdę precyzyjnie. :)

pomadka w płynie Lip Sensation Oriflame, puszek, aplikator

Ale żyjemy w realnym świecie, więc jakiś jeden minus musiał się znaleźć. ;] Uważajcie przy doborze koloru. 
Chciałam to:


A dostałam to:

pomadka w płynie Lip Sensation Oriflame, Rouge Suede, swatch, próbka

Jak dla mnie za bardzo wpada w czerwień, chciałam troszkę lżejszy odcień. Ale gdy już znajdę odpowiedni, to będę baaaaardzo zadowolona. :) Chcę wymienić na:


Mam nadzieję, że będzie trochę zgodniejszy. ;)

Podsumowując:

   - zgodność kolorystyczna z katalogiem

   +/- bardzo duża intensywność koloru (podejrzewam, że nie wszystkim takie podobają)

   + konsystencja
   + aplikacja
   + mat
   + TRWAŁOŚĆ

   Czyli na razie - baaaaaardzo dobra. Gdy znajdę swój odcień - świetna!

Intensywnego wieczoru. ;)

   


czwartek, 28 kwietnia 2016

Luksus z Giordani Gold :)


Dzień dobry. :)

Pogoda nas ostatnio nie rozpieszcza, więc ogromnie wyczekuję porządnej wiosny i lata. :) Tym bardziej przyjemne było dla mnie wypróbowanie:

Nawilżającego kremu koloryzującego Giordani Gold



nawilżający krem koloryzujący Giordani Gold Oriflame, opakowanie

I jestem z niego bardzo zadowolona. :) Rzadko się to zdarza, ale tym razem sam opis produktu, naprawdę oddaje to, co otrzymujemy realnie:

"Lekki krem koloryzujący, nadający cerze subtelny, promieniejący zdrowiem wygląd. (TAK! Może bez promieniowania ;) , ale z naprawdę bardzo ładnie wyrównanym kolorem :) ). Zawiera składniki nawilżające pozyskane z oleju kokosowego (TAK! Moja skóra była tak przyjemnie "miękka nawilżeniem" jak rzadko to się zdarza ;) ), świetliste perełki i filtr SPF 20, który chroni skórę przed szkodliwym działaniem promieniowania UVB (bardzo ważne na lato). 

Także tak, Tak, TAK. :) A tutaj zdjęcie z konsystencją. ;)

nawilżający krem koloryzujący Giordani Gold Oriflame, próbka


Miłego oczekiwania na piękną pogodę! ;)

piątek, 22 kwietnia 2016

Nowe kremowe cienie Very Me

Witajcie. :)

Dziś krótko i na temat. ;)

Miałam okazję przetestować nowe

Kremowe cienie do powiek Very Me






Mają zarówno swoje plusy jak i minusy. ;)

+ bardzo podobają mi się kolory - zwłaszcza ten jaśniejszy Satin Almond -> bardzo ładnie rozświetla oczy

+ konsystencja - w dotyku są faktycznie przyjemnie kremowe, dzięki temu dobrze przenoszą się na powiekę

+/-  (w zależności od osoby) są bardzo perłowe :)



Do tego momentu mogłyby stać bardzo blisko cieni The ONE Colour Impact. Niestety...

- trwałość - po kilku godzinach nie były na całej powiece a jedynie w jej zagłębieniach....

Nałożyłam je na podkład zrobiony korektorem Giordani Gold - może sprawdzałyście inny i było lepiej?

czwartek, 3 marca 2016

Płyn do demakijażu The ONE


Dobry wieczór. :)

Ferie u mnie baaaaardzo udane (widok na góry, wspaniali ludzie i miziasty kot :D ).

Ale... pora wrócić. :) Dzisiaj słów parę o:

Płynie do demakijażu The ONE


płyn do demakijażu The ONE Oriflame

Będzie krótko i na temat, bo przy tego typu kosmetyku ważne są dla mnie tylko 2 sprawy - płyn do demakijażu ma:
  • zrobić mi zgrabnie i szybko demakijaż ;)
  • być bezpieczny dla oczu - noszę soczewki, więc tym bardziej jest to dla mnie ważne.
Jak się sprawdził płyn The ONE?

W pierwszym punkcie bardzo dobrze. Miałam dziś na oczach kremowy cień do powiek The ONE Colour Impact oraz tusz do rzęs Volume Blast The ONE. Zniknęły ze mnie zgrabnie i szybko. ;)

Wątpliwości mam co do drugiego punktu... Przez chwilę czułam w oczach coś... Innego niż szczypanie, ale... Nie do końca komfortowego. Jakby "szczypanie", ale spowodowane zmrożeniem? Takie dziwne. ;)

Dam znać czy był to tylko efekt pierwszego "zetknięcia się" z nowym kosmetykiem, czy będzie się utrzymywał. 

A tymczasem miłej nocki i pamiętajcie o zrobieniu demakijażu przed spaniem! :)